fbpx
Jak zostać programią w 5 miesięcy - wywiad
Wywiad

W 5 miesięcy od kasjera do programisty – wywiad z Remigiuszem Mrotkiem

Jakiś czas temu opublikowałam artykuł o tym ile trzeba czasu, aby zostać programistą. Podałam w nim swoje estymaty czasowe, a pod wpisem wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja, w której kilka osób udowodniło mi, że myliłam się twierdząc, że raczej nie da się zostać programistą w czasie krótszym niż 9 miesięcy.

Jednym z tych komentujących był Remek, a jego historia przebranżowienia brzmiała tak ciekawie, że postanowiłam napisać do niego maila i zapytać czy zgodziłby się udzielić mi wywiadu. Pomimo gorącego okresu w życiu, Remigiusz zgodził się i poniżej możecie przeczytać naszą rozmowę.

Jeśli chcecie przeczytać jak wyglądała moja historia przebranżowienia (znacznie dłuższa i bardziej chaotyczna niż u Remka) to możecie ją przeczytać tu. A jeśli macie ochotę aby i wasza historia pojawiła się na tym blogu, to piszcie na: marta@jakzostacprogramista.pl .

A teraz, przechodzimy do wywiadu!

Imię i nazwisko: Remigiusz Mrotek

Osiągnięcie: zdobycie pracy jako programista w ciągu 5 miesięcy.

Profil Remigiusza na LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/remigiusz-mrotek/

Na początku powiedz proszę coś o sobie. Jak wyglądała twoja droga do decyzji, że chcesz zabrać się za programowanie? Co cię do tego skłoniło?

Co mnie skłoniło do zabrania się za programowanie? W skrócie – życie 🙂 Miałem już 30 lat na karku, bez studiów, bez wyuczonego zawodu, z doświadczeniem jedynie w mało wymagających miejscach pracy (np. w sklepie) oraz trochę w administracji (kadry i płace). Wypadało wreszcie wziąć się za siebie i coś mieć z tego życia. Parę lat wcześniej nawet zacząłem studia zaoczne o profilu informatycznym, jednak po trzech semestrach zrezygnowałem – uznałem że się do tego nie nadaję, bo potrzebowałem sporo pomocy od innych osób i nie czułem, że nauczyłem się czegokolwiek pożytecznego . Możliwe, że zaczynanie nauki programowania od C/C++ nie było zbyt zachęcające :). Nie miałem też samozaparcia i motywacji do samodzielnej nauki, więc całkowicie skreśliłem programowanie z listy planów na życie. Potem nastąpił ‘rozkwit’ bootcampów. Dziewczyna posuszyła mi trochę głowę i postanowiłem spróbować ponownie – zdecydowałem się na bootcamp.

Jak zostać programistą - rada

Na jaki język programowania i technologię się zdecydowałeś? Dlaczego akurat ten, a nie inny?

Zdecydowałem się na technologie związane z Front-endem. Podczas mojej krótkiej wycieczki na studia miałem już nieprzyjemne doświadczenie z innymi językami, więc wolałem spróbować czegoś, gdzie w tworzonych projektach nie będzie takiego nacisku na algorytmy, a bardziej na prezentację. Miło też było zobaczyć od razu efekty swojej pracy 🙂 

Jak przebiegała nauka? Czy wzięcie udziału w bootcampie było dobrą decyzją? Jakie były jej wady i zalety?

Wzięcie udziału w bootcampie to na pewno była dobra decyzja – dla ludzi z małymi pokładami samozaparcia/motywacji do samodzielnej nauki było to prawie idealne. 

Nauka przebiegała bardzo sprawnie. Przed bootcampem był prework (podstawy HTML/CSS/JS), który wykonałem bez większych problemów. Nawet sam próbowałem się nauczyć Reacta jeszcze przed kursem, ale bardzo szybko się ‘odbiłem’ od tej ściany – to jeszcze nie był ten czas 🙂

Na początku bootcampa zostaliśmy podzieleni na 3-4 osobowe grupy, w których realizowaliśmy samodzielnie  własny projekt – oczywiście prowadzących zawsze można było zadręczać pytaniami. Sami wybieraliśmy rodzaj aplikacji, jaki chcemy wykonać i trzeba było przygotować landing page, a potem już samą aplikację w React. Było to bardzo fajne doświadczenie poza standardową nauką oraz zadaniami podczas kursu, ponieważ pozwalało chociaż w minimalnym stopniu przećwiczyć pracę w zespole scrumowym.

Jeśli chodzi o przebieg nauki, to było raczej standardowo – Git, HTML, CSS, JS, następnie React, REST, trochę Reduxa. Nową wiedzę przyswajałem w miarę sprawnie i już gdy doszliśmy do Reacta (od którego się wcześniej ‘odbiłem’), to już nie był taki straszny – wystarczyło najpierw opanować w większym stopniu JS’a.

Jeśli chodzi o zalety bootcampu:

  • Uporządkowany program nauczania – uczą po kolei, od podstaw technologii na poziomie pozwalającym ubiegać się chociażby o staż w firmie.
  • Praca w grupie nad własnymi projektami oraz zadania – panuje przekonanie, że na bootcampie ludzie tylko przeklikują to, co napisał prowadzący, a tak nie jest. Oczywiście podczas tłumaczenia nowych zagadnień jest zalecane przepisywanie materiałów do własnego Gitowego repo (takie programistyczne notatki), ale jest też sporo zadań oraz projektów (grupowych oraz indywidualnych) do realizacji we własnym zakresie – pozwala to zacząć budowę własnego portfolio już podczas kursu.
  • Pomoc prowadzących – niby jest google i stack overflow, jednak pomoc Seniora oraz Code Review bardzo przyspiesza naukę.
  • Oprócz technologii związanych z tematyką kursu, są również podstawy Gita oraz scruma – taka wiedza jest wymagana prawie w każdej firmie IT.
  • Szkolenia oraz pomoc HR – podczas kursu mieliśmy też krótkie szkolenia z ‘podstaw szukania pracy’, czyli jak stworzyć dobre CV oraz gdzie i jak szukać pracy. Były również próbne rozmowy o pracę.

Jeśli chodzi o wady bootcampu:

  • Koszt – niestety porządny kurs kosztuje niemałe pieniądze. Możliwe, że przez to część osób nie decyduje się na taką formę nauki. Osobiście uważam jednak, że kurs jest wart swojej ceny , biorąc pod uwagę ilość osób zaangażowanych oraz czas poświęcony kursantom.
  • Nierówny poziom w grupie – na bootcamp może się zapisać każdy i mimo wstępnej weryfikacji przez pre-work, trafiają się osoby, które mają potem ogromne trudności podczas kursu.
  • Ograniczenie zakresu materiału przez długość kursu  – materiału do nauki jest oczywiście bardzo dużo, bo bootcamp w którym uczestniczyłem trwał ponad 320h, jednak wymagania pracodawców co do umiejętności kandydatów ciągle rosną i sam kurs jest już niewystarczający do zdobycia pracy (prędzej na staż).   
Jak zostać programistą - wywiad

W jaki sposób zabrałeś się za szukanie pracy? Rozsyłałeś CV, korzystałeś z LinkedIna czy znalazłeś jeszcze inny sposób?

Zabrałem się za szukanie pracy pod koniec kursu. Bardzo pomogły mi też szkolenia z HR oraz aktualizacja i korekta mojego CV. Samo szukanie opierało się głównie na wysyłaniu CV w odpowiedzi na ogłoszenia o pracę na różnych portalach. 

Powiedzmy, że odzew był bardzo marny – zazwyczaj nawet nie otrzymywałem odpowiedzi od firm.

Profil na LinkedIn jest prawie obowiązkowy jeśli chodzi o szukanie pracy, jednak było tam zero odzewu. 

Po kursie minęły ok. 3 miesiące zanim udało mi się dostać pierwszą pracę. Prawdopodobnie poszukiwanie też się wydłużyło przez niefortunny okres – koniec roku nie jest zbyt dobrym czasem na szukanie pracy.

Na ilu rozmowach kwalifikacyjnych byłeś i jak się na nich czułeś? Było ciężko, czy podszedłeś do nich na luzie?

Byłem na trzech lub czterech rozmowach. Podchodziłem do nich raczej na luzie, chociaż niewielki stres zawsze był, bo nigdy nie byłem wygadany. Na pewno sporo mi pomogły próbne rozmowy o pracę podczas bootcampu, bo wiedziałem już czego się spodziewać i jak taka rozmowa może się potoczyć. Najbardziej nieprzyjemne są momenty, kiedy słyszy się pytanie techniczne, na które odpowiedź powinno się znać, jednak stres powoduje pustkę w głowie. Dodatkowo, prawie zawsze jest też krótka wymiana zdań po angielsku, gdzie poziom stresu również się podnosił, mimo iż uważam, że z angielskim u mnie nie najgorzej. Ostatecznie chyba zawsze sam siebie oceniałem surowiej niż rekruter 🙂

Jak zostać programistą - cytat

Jesteś już programistą. Jak się z tym czujesz? Czy ta praca wygląda tak, jak sobie wyobrażałeś? Czy spełniła Twoje oczekiwania?

Podczas bootcampu padł żart, że “teraz musimy ciężko pracować i dopiero w pracy sobie odpoczniemy” – ale jest w tym ziarno prawdy. Rzeczywiście, w pracy jest “luźniej”, jednak dopiero po paru miesiącach przystosowania się do stanowiska i projektu.

Podczas kursu spędzaliśmy 8h dziennie na naukę, a i po standardowej dawce Javascriptu, wypadało jeszcze samemu w wolnym czasie się douczać lub tworzyć własne projekty. Teraz pracuję 8h dziennie i już sama praca bardzo rozwija – zwłaszcza na samym początku był spory zastrzyk wiedzy (nowy, komercyjny projekt, kod napisany przez inne osoby i próby rozwiązywania postawionych problemów nie psując całej reszty, nowe technologie/biblioteki, które trzeba było w miarę szybko opanować, tzw. “Workflow”, daily, retrospektywy, podsumowania). Sporą zaletą jest również mała ilość osób w zespole – nie można się ukryć gdzieś w kącie open-space’a na tydzień – trzeba się przyłożyć do roboty, zwłaszcza, że byłem przez jakiś czas jedynym Front-endowcem w zespole.

Praca jak najbardziej spełnia moje oczekiwania – na szczęście od razu zacząłem od rozwijania już działającej aplikacji postawionej na React’cie. Raczej nie czułbym się spełniony klepiąc landing page – po poznaniu Reacta/ REST API/ Reduxa/ TypeScript już nie chciałem wracać do ‘prostych’ stronek internetowych.

Czy ta praca wygląda tak, jak sobie wyobrażałem? Trochę mnie zdziwiło ile godzin dziennie jest przeznaczanych na różne spotkania. Myślałem, że mój dzień pracy będzie się składał głównie z analizy, stereotypowego “klepania” kodu oraz z jednego daily, a tymczasem często są dodatkowe spotkania – omówienie szerszych problemów, planowanych funkcjonalności, przeglądy backloga itd. Generalnie spodziewałem się, że będzie więcej programowania, a mniej gadania 😉

Teraz oczywiście dalej się rozwijam oprócz tego, co robię w pracy, jednak muszę przyznać, że trafiłem całkiem nieźle i u mojego pracodawcy mamy możliwość poświęcenia części czasu na samokształcenie.

Jak zostać programistą - wywiad

Czy w trakcie nauki lub szukania pracy pojawiły się chwile zwątpienia, kryzysy? Co je wywołało i jak sobie z nimi poradziłeś?

Pierwszy kryzys pojawił się podczas studiów zaocznych dawno temu i sobie z nim wówczas nie poradziłem. Dopiero po paru latach zdecydowałem się wybrać konkretną ścieżkę rozwoju i poszedłem na bootcamp. 

Kolejne zwątpienie pojawiło się podczas próby samodzielnej nauki Reacta przed bootcampem – z moją nikłą wiedzą nie mogłem tego pojąć i zastanawiałem się czy na pewno dam sobie radę na kursie, jako że React jest w programie nauczania. W miarę przytomnie uznałem, że po prostu nie znam dostatecznie dobrze podstaw JSa i jest zdecydowanie za wcześnie na naukę specjalistycznej biblioteki.

Najgorsze zwątpienie nastąpiło po kursie, podczas szukania pracy. Odzew na wysyłane aplikacje był bardzo marny i nie wiedziałem co było tego powodem. Czytało się na grupach, że na juniorskie stanowiska jest masa aplikacji i jest straszny przesiew. Nie poddawałem się i po trzech miesiącach udało mi się wreszcie zdobyć pierwszą pracę. Teraz, gdy szukaliśmy kolejnego junior Front-end developera, to co czytałem na grupach się potwierdziło – na ogłoszenie przyszło grubo ponad 100 CV. Nie sposób ich wszystkich rzetelnie przejrzeć, dlatego część z różnych powodów się z miejsca odrzuca.  

Jak zostać programistą - wywiad

Czy pamiętasz może ile CV wysłałeś podczas poszukiwania pracy i jaki procent firm odpowiedział zaproszeniem na rozmowę?

Trudno powiedzieć. Zacząłem wysyłać CV od połowy października, na każdą ofertę pracy dla juniora, nawet jeśli wymagany był np. rok doświadczenia. Niestety koniec roku raczej nie obfituje w oferty pracy, zwłaszcza dla juniorów. Oferty stażu też raczej pojawiają się po nowym roku. Myślę, wysłanych CV na pewno było ponad 100. Jeśli chodzi o procent odpowiedzi w ogóle, to myślę, że było to ok. 10-15%. Zazwyczaj były to jednak odpowiedzi negatywne – “nie szukamy osoby bez doświadczenia”. Tak jak już wspomniałem wcześniej, ostatecznie byłem zaproszony na trzy lub cztery rozmowy, poprzedzone zazwyczaj jakąś wstępną rozmową przez telefon lub online, testem online lub zadaniem rekrutacyjnym.

Chciałam jeszcze dopytać o te CV, które przeglądaliście w pracy podczas poszukiwania nowego Front-end developera. Co powodowało, że dane CV nie przechodziło pierwszego przesiewu? Czy chodziło tylko o kwestie merytoryczne, czyli brak znajomości konkretnej technologii, czy bywały też inne, mniej oczywiste powody?

Tutaj nie będę mógł udzielić w 100% precyzyjnej odpowiedzi, ponieważ nie miałem dostępu do CV kandydatów oraz nie ja ‘przesiewałem’ 😉 Ja przygotowywałem pytania rekrutacyjne (techniczne) oraz brałem udział w rozmowie (też fajne doświadczenie być po drugiej stronie). Jednak z tego co udało mi się wyłapać podczas rozmów z osobami, które były za to odpowiedzialne, to zazwyczaj kandydaci nie spełniali któregoś z podstawowych wymagań. Były też przypadki, że niektóre osoby wysyłały swoje CV wiele razy, co też nie było zbyt dobrze odbierane. Po takiej wstępnej weryfikacji zazwyczaj był przegląd githuba/portfolio i ewentualne zaproszenie na rozmowę.

Jak zostać programistą - wywiad

Czy masz jakieś rady dla osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z programowaniem?

  • Taka bardzo ogólna i oklepana rada, to oczywiście żeby się nie poddawały 🙂 Jednak uważam, że jeżeli komuś programowanie nie sprawia przyjemności, nie czuje tego lub ma bardzo duże trudności z ogarnięciem podstaw programowania, to powinien się zastanowić, czy to na pewno droga dla niego lub spróbować innego języka programowania – sam zostałem z tego powodu bardzo zniechęcony. Teraz można powiedzieć, że z kasjera w sklepie awansowałem na programistę 🙂 
  • Rozbudowane i ciekawe portfolio. W przypadku Front-endu jest to prawie wymagane. Dobrze jest mieć jeden przemyślany i zaawansowany (jak na juniora) projekt – TODO lista czy pogodynka to teraz zdecydowanie za mało, aby zainteresować pracodawcę. Dobrze, jakby projekt miał sensowne README oraz commity  🙂 
  • Git – system kontroli wersji, bez tego ani rusz w dzisiejszych czasach. Warto używać (poprawnie) Gita już od początku przygody.
  • Język angielski – wymagany prawie wszędzie w IT – czytanie dokumentacji, stackoverflow, komunikacja z zagranicznymi członkami zespołu. Bez języka będzie bardzo trudno znaleźć pracę.
  • Code review – dobrze jest mieć znajomego lub znaleźć chętną osobę w społeczności IT, która mogłaby rzetelnie sprawdzić napisany przez nas kod i poratować radami. Dużo się wtedy można nauczyć i już od początku korygować błędy, które bez zewnętrznej pomocy, dalej byśmy pielęgnowali.
  • Kursy na Udemy – całkiem przystępne cenowo i sporo można się z nich nauczyć – powinny służyć do poznania kolejnych możliwości/kierunków rozwoju. Umieszczanie takich projektów w portfolio może być ryzykowne (zwłaszcza bez odpowiedniej adnotacji, że to projekt z kursu) – jest duża szansa że pracodawca już wcześniej widział identyczny projekt i może to źle wpłynąć na odbiór kandydata.
  • Grupy na Facebooku oraz LinkedIn – pomocne może się okazać dołączenie do grup tematycznych związanych z IT (np. ‘[nazwa_języka] pierwsza praca’) w celu zasięgnięcia porad oraz ewentualnych ofert pracy. Rozbudowanie sieci kontaktów na LinkedIN również pomaga – jeśli przy pierwszej pracy wydaje się to bezcelowe, to potem gdy już mamy większe doświadczenie w IT, to rekruterzy sami wysyłają nam oferty (często nie do końca dostosowane do naszego expa ale jednak ;)).
Jak zostać programistą - wywiad

Dziękuję Ci bardzo za wywiad i wszystkie informacje, jakimi podzieliłeś się z czytelnikami mojego bloga. Powodzenia w dalszej programistycznej karierze!


Mam nadzieję, że wywiad z Remigiuszem był dla Was równie ciekawy jak dla mnie. Uważam, że z historii przebranżowienia Remka wyróżnia się kilka ważnych punktów, które były kluczowe dla osiągnięcia sukcesu:

  1. Po pierwszym nieudanym “zderzeniu” z programowaniem na studiach Remek nie poddał się i wrócił do tego tematu kilka lat później, tym razem decydując się na inną formę nauki.
  2. Podczas bootcampu Remek nie tylko “chodził” na zajęcia, ale też uczył się i robił projekty w domu.
  3. Remek nie poddał się, gdy początkowy odzew na rozsyłane przez niego CV był marny. Rozesłał około 100 aplikacji, z których 4 zaowocowały propozycją rozmowy.

Warto zainspirować się tą historią i przypomnieć ją sobie wtedy, gdy i Was dopadną chwile zwiątpienia.

A Remigiuszowi jeszcze raz dziękuję za udzielenie wywiadu i gratuluję osiągniętego sukcesu 🙂

Jeśli uważasz ten wywiad za ciekawy to będzie super, jeśli podzielisz się nim ze swoimi znajomymi.

komentarzy 29

  • Remek

    Również dziękuję za możliwość ‘uzewnętrznienia’ się 🙂

    Mam nadzieję, że zmotywuje to chociaż jednego czytelnika do dalszej walki o wejście do IT.

    Pozdrawiam 🙂

  • Wojtek

    Przed pandemią było zdecydowanie łatwiej. Teraz jest nadpodaż juniorów i pracodawcy przebierają w ofertach. Gdy zaczynałem aplikować o pracę na początku roku, jakiś odzew był (choć nie jakiś wielki), w czasach Covid-19 prawie nie ma feedbacku na moje CV. A kodzę cały czas i umiem zdecydowanie więcej niż kilka miesięcy temu.
    Obecnie piszę moją największą aplikację, jak dotychczas. Bedzie to sklep internetowy (Spring Boot, MySQL, Thymeleaf, HTML, CSS). Jeszcze trochę do napisania zostało (sporo rzeczy już działa i cały czas dodaje nowe funkcjonalności) ale jak skończę, to wrzucam na serwer VPS i może wtedy ktoś się mną zainteresuje 😉
    Z innej beczki. Nie jestem pewien ale zauważyłem, że łatwiej jest się zahaczyć we frontendzie niż np. w Javie. Ktoś potwierdzi badź zaprzeczy?

    • Kuba

      Dzięki za ten wywiad. Ja sie uczę samodzielnie, nie bardzo mnie stać na bootcamp. Uważam jednak, że w sieci jest duzo darmowych, albo tanich (np Udemy) bardzo dobrych materiałów. Dobija mnie jednak, że nikt ze znajomych nie wierzy że mi sie uda, dla nich praca programisty to prawie jak zostać gwiazdą filmową. Chciałbym wierzyć, że jest inaczej i ze tez mi sie uda. Dzięki Marta i Remek, podniesliscie mnie trochę na duchu 🙂

      • Marta

        Hej Kuba 🙂 Nie słuchaj znajomych, niektórzy ludzie lubią ciągnąć w dół. Albo lepiej – słuchaj tych, którzy Cię w decyzji wspierają i motywują. Zdobycie tej pracy jest osiągalne i udaje się to ludziom, którzy mają samozaparcie i się nie poddają. Życzę Ci powodzenia 🙂

      • Julia

        Nie daj się znajomym, oczywiście, że to możliwe :). Ludzie lubią zakładać że czegoś nie da się zrobić, bo wtedy sami mają wymówkę, by nawet nie próbować. Trzymam za ciebie kciuki!

      • Divi

        Hej, nie stać Cię na kurs, nie przejmuj się stary! poważnie. Ja byłem, wydałem 11,5k! (sporo kasy pożyczyłem, sporo sam pociągnąłem z debetu). 95% czasu trwania kursu uczyłem się SAM, mentor odpowiadał tak ospale na moje pytania, że nie pamiętam czy kiedykolwiek jego odpowiedzi były bardziej przydatne niż stackoverflow. Pracę znalazłem szybko, szybko też pieniążki Mi się zwróciły. Brzmi jak bajka – oj w pracy jest jednak sporo stresu. Myślałem, że mając 2lata expa będę wymiatał w szeregach juniorów – może też za dużo od siebie wymagam.

        • Marta

          Hej Divi, dzięki za komentarz. Mógłbyś się podzielić informacją co to była za szkoła programowania? Staram się gromadzić od czytelników informacje o polecanych/odradzanych szkołach, choć póki co wygląda to tak, że jeszcze nie trafiłam na taką, którą by polecali wszyscy. No i gratuluję samozaparcia i że sobie poradziłeś bez mentora 🙂 A jeśli jeszcze czujesz, że masz w pracy dużo stresu, to pewnie trafiłeś w dość wymagające (albo mało przyjazne?) miejsce. Po 2 latach można już myśleć o zmianie pracodawcy 🙂

        • rr

          wynika to że jednostki znajdują pracę a reszta to ludzie którzy dali się nabrać i długo będą czekać ąż znajdą prace albo będą musieli zostać freelancerami. nie ma zapotrzebowania na absolwentów bootcampów frontend (nie wiem jak np jest z java)

          ostatnio pomagałem gościowi na grupie Vue.js bo miał problem z … this !!! gośc jest “Mid developerem” a ma problemy z podstawami. na LinkedIn miał że bootcamp skończył w 2016r.

          widziałem na kanale jednego z bootcampow na youtube film z gościem co sie przebranżowił i znalazł prace i wszystko super tylko że wszedlem na linkedina i pracował poł roku w gównofiremce po czym został … freelancerem i szukał na grupie html css pierwsza praca

          kolejny przykład promowany na blogu firmy organizującej bootcampy to gość który pracował w tej samej firmie co ja. i rzeczywiscie znalazł prace w 2 tygodnie tylko, że na stronie bootcampu nie pisza już w jakiej gównianej technologii. pisząc gówniana technologia mam na mysli brak es6 w 2019 roku. alobo takie smaczki jak brak metody reduce() która weszła w es5 czyli … 2009 roku 🙂

          moje pytanie wynikało z tego ze 3-4 lata temu rzeczywiscie bootcamp miał sens

          • Marta

            Zgadzam się z Tobą w tej kwestii, że tylko niektóre osoby po bootcampie dostaną pracę. Nie jestem specjalną fanką bootcampów (mam nadzieję, że nie wyniosłeś takiego wrażenia z lektury mojego bloga) i uważam, że mają sens tylko w określonych okolicznościach:
            – musi to być dobry bootcamp, a nie robiony na odwal się, jak się często zdarza
            – osoba na bootcampie musi mieć trochę talentu i mnóstwo samozaparcia (co też się wcale często nie zdarza).
            Prowadziłam bootcampy i w mojej ocenie około 20% osób na nich było gotowe do tego, żeby wkrótce wyjść na rynek pracy, kolejne 20% mogło próbować po paru miesiącach intensywnej nauki, a pozostali raczej nie mieli szans, że kiedykolwiek im się uda.
            Fajnie by było, gdyby osoby decydujące się wydać pieniądze na bootcamp były tego świadome i brały takie ryzyko pod uwagę (a szkoły prowadzące bootcampy jawnie komunikowały, że nie każdy może zostać programistą).
            Dlatego też osobiście bardziej polecam samodzielną naukę z Udemy, albo innych podobnych platform. Osoby z tego top 20% – 40% i tak sobie poradzą, pozostali utopią w tej nauce mniej pieniędzy.

            Natomiast jeśli chodzi o “nie ma zapotrzebowania na absolwentów bootcampów frontend” to tu się nie zgodzę. Na tym blogu w komentarzach wypowiedziało się już kilka, albo i kilkanaście osób, które po bootcampie frontendowym dostały pracę. W prywatnych wiadomościach jeszcze drugie tyle. I nie mówię tu o czasach odległych, ale to się dzieje cały czas.
            Może takie wrażenie bierze się z faktu, że mnóstwo osób kończy bootcampy frontend i większości się tej pracy nie udaje dostać. Co nie znaczy, że pracy nie ma, ale raczej, że ubiega się o nią sporo osób.
            I jeszcze ostatnia rzecz na koniec, w nawiązaniu do tego tematu: usłyszałam ostatnio o jednej dziewczynie, która “czuje, że nie nadaje się w ogóle do programowania, nie lubi matematyki, jest humanistką” i dlatego idzie na bootcamp frontend. No nie, to tak nie działa, z takim nastawieniem i założeniami nie wróżyłabym jej sukcesu.

            Pozdrawiam i dzięki za komentarz!

  • Marcin

    Potwierdzam że tak samo wygląda dla Juniorów z testowania oprogramowania w grudzień, styczeń, luty to byłem na kilku rozmowach kwalifikacyjnych mimo mniejszych umiejętności a od czasu pandemii cisza mimo że wysyłam aplikacje, umiejętności w moim CV rosną bo cały czas się szkolę a nadal jest cisza.

    • Wojto

      Potwierdzam. Nie trzeba aż 9 miesięcy (choć możliwe że taka jest średnia). Szkoły programowania zarzekają się że orły już w trakcie drugiego miesiąca nauki znajdują pracę, ale to jest wyjątek. Osobiście udało mi się od momentu rzucenia pracy (A byłem architektem) otrzymać ofertę pracy po niecałych 6 miesiącach nauki (w tym szukanie trwało niecałe dwa).

      Uczyłem się praktycznie “na pełen etat” i bazą było kilka obszernych kursów z udemy. Dwie stówy jakie na nie wydałem to była wielokrotnie lepsza inwestycja niż 5 lat niełatwych studiów. 🙂

      Ale rok temu przed Covidem nie miałem wątpliwości że mi się uda skoro inni (w tym tacy co znam osobiście) też dali radę. Teraz sytuacja wygląda znacznie mniej różowo.

      • Marta

        Wojto, a podałbyś nazwę tej szkoły, która mówiła o znalezieniu pracy w drugim miesiącu nauki? Bo marketing marketingiem, ale to już przesada.

        I gratuluję wyniku – 6 miesięcy to naprawdę nieźle! Na jaką dziedzinę programowania się zdecydowałeś? I jakie kursy na Udemy robiłeś?

    • Remek

      Mam nadzieję że komentarz nie zostanie usunięty jako lokowanie produktu 😉 Infoshare academy w Gdańsku. Bardzo fajnie prowadzone zajęcia i zaangażowani prowadzący 🙂 Mam nadzieję, że nadal tak jest 😀

  • MS

    Gratuluję Panu Remigiuszowi 🙂
    Pytanie do Autorki tylko czy tytuł jest na pewno zasadny, jeśli wcześniej było kilka semestrów informatyki? (#clikcbait) Dla człowieka zielonego, takie rzeczy jak pętle i warunki wymagają praktyki, a nawet przerwane studia dają podstawy inne niż praca “od 0” 🙂

    • Marta

      Moim zdaniem zasadny, Remek sam mówi, że z informatyki niewiele pamiętał. A do tego i tu na blogu i na facebooku komentowało kilka osób, które osiągnęły podobny “wynik” nie studiując wcześniej informatyki. Więc się da 🙂

    • Remek

      Szczerze mówiąc nie za bardzo nawet się przykładałem na studiach, więc i nie za dużo z nich zapamiętałem. Jednak to co udało mi się zapamiętać, to teraz pół krótkiego tutoriala na jutubie 😉

      Jak przypisywać zmiennie, pętla ‘for’, warunek ‘if’ – to dosłownie chwila 😉

  • Wojtek

    Chodzi za mna ten artukuł na FB, to jeszcze dorzucę komentarz. Warto by było przedstawić uczciwie sytuację, jaka teraz panuje na rynku. Pre-juniorom jest bardzo ciężko znaleźć pracę, preferowani są studenci kierunków IT lub świezi absowenci. Powstaje “górka” pre-juniorów i nawet jak sytuacja się zmieni(bo się na pewno zmieni), ci którzy teraz nie mogą znaleźć pracy, będą dalej kodzić, rozwijać się i poznawać nowe technologię. Ci “starsi” pre-juniorzy będą bić wiedzą świeżych absolwentów bootcampów i to właśnie oni będą częściej dostawać pracę.
    Nie to, żebym kogoś chciał zniechęcić. Tylko bardziej nakreslić obecną sytuację i zmotywować do nauki i ciężkiej pracy 😉
    Taki pomysł dla Autorki na temat, któregoś z kolejnych wpisów na blogu.
    A jeśli kogoś jednak zniechęcam, to mogę powiedzieć, ze jak bardzo będziecie chcieli, jeśli programowanie Wam się spodoba i jak będziecie ciężko pracować, to prawdopodobnie Wam się uda! 🙂

  • Mateusz H.

    Bootcampy są bardzo drogie. Tym zdaniem rozpoczął bym ten komentarz 😉.

    Mnie osobiście nie stać na Bootcamp dlatego robię kursy na Udemy.com, piszę własne małe projekciki na Github oraz robię zadania na hackerrank.com.

    Ogólnie staram się cały czas rozwijać bo wierzę że w przyszłości zaowocuje to jakimś stażem lub pozycją Junior Developera. Bardziej lubię back-end niż front-end ale żeby robić własne projekty na Github to trzeba być trochę takim full stackiem 😛.

    Mnie w tym wywiadzie z Remigiuszem spodobało się to że pomimo przeciwności udało się mu osiągnąć cel.

    Myślę że warto przygotowując się do pierwszej pracy w IT popracować trochę ze znajomymi / kolegami o podobnym położeniu nad jakimś grupowym projektem.

    Gdyby ktoś chciałby coś ze mną napisać wspólnie w celu zamieszczenia tego projektu na Github, aby ułatwić sobie znalezienie pierwszej pracy w IT to skontaktuj się ze mną śmiało przez mojego bloga lub social media na 👉 mstem.net 👈.

    Gratuluję świetnego wywiadu Marto i pozdrawiam 😌.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

LinkedIn
Share