fbpx
Doświadczenie w programowaniu
8 kroków

Krok 3 – Jak zdobyć doświadczenie w programowaniu

Przyjmijmy, że mamy już za sobą krok drugi na drodze do zostania programistą – skończyliśmy kursy lub bootcamp i czujemy, że jako tako nauczyliśmy się już programowania. Czy jest to odpowiedni moment, żeby wyruszać na podbój rynku pracy? Jeszcze nie. Przed nami kolejny – bardzo ważny krok – czyli zdobycie doświadczenia w programowaniu.

Być może spotkaliście się z często powtarzanym w Internecie stwierdzeniem, że:

Żeby zdobyć pierwszą pracę w programowaniu trzeba mieć doświadczenie, a żeby zdobyć doświadczenie, trzeba mieć pierwszą pracę.

Na szczęście to stwierdzenie nie jest prawdziwe. Wartościowe doświadczenie możemy zdobyć jeszcze zanim dostaniemy pierwszą pracę. Najlepszą metodą, aby to osiągnąć, jest stworzenie własnego projektu.

Po co nam doświadczenie w programowaniu

Jeśli w naszym CV będzie znajdować się tylko lista technologii, jakie opanowaliśmy, ale nie będzie ona poparta żadną formą doświadczenia, to szanse na to, że zostaniemy zaproszeni na rozmowę o pracę są niewielkie. Nikt nie potrzebuje początkujących programistów teoretyków.

W programowaniu, tak jak w wielu innych dziedzinach, teoria i praktyka muszą iść ze sobą w parze. Nawet najlepszy teoretyk programowania nie będzie dobrym programistą, jeśli nie poświęci konkretnej ilości godzin na ćwiczenia.

Nie ma tu drogi na skróty. Nie da się zastąpić praktyki intensywną nauką teorii. Nie da się nauczyć rozwiązywania problemów oglądając lub czytając, jak radzą sobie z nimi inni. To jak z nauką pływania – możemy ćwiczyć na sucho leżąc brzuchem na dywanie, ale w końcu musimy wejść do basenu i wypróbować naszą wiedzę w praktyce.

Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do pływania, w programowaniu nie grożą nam żadne poważne konsekwencje. Nawet jeśli nasz pierwszy projekt będzie koślawy i nieporadny, nawet jeśli przez tydzień nie uda nam się zmusić go do działania, albo po napisaniu kilku setek linii przestaniemy rozumieć co się w nim właściwie dzieje – to nic się nie stanie. Co więcej – problemy na początku są nieuniknione i przechodził przez nie każdy programista. Przechodziłam przez nie ja, przechodził Bill Gates, przechodził też człowiek, który będzie prowadził z Tobą pierwszą rozmowę rekrutacyjną.

Nie warto więc odwlekać stworzenia pierwszego projektu w nieskończoność i czekać na moment, gdy będziemy wystarczająco dobrzy, by zacząć. To właśnie dzięki własnemu projektowi staniemy się lepszymi programistami niż byliśmy wcześniej.

Jakie są główne cele pierwszego projektu

Warto chwilę zastanowić jakie są nasze główne cele podczas tworzenia pierwszego projektu. Na tej podstawie będziemy mogli określić jakie jego aspekty są dla nas ważne, a jakie mniej. Moim zdaniem, najważniejsze cele to:

Zdobycie praktyki

Musimy przetestować “w boju” wiedzę teoretyczną, jaką zdobyliśmy na kursach lub bootcampach. Musimy napisać kilkaset, albo kilka tysięcy linii kodu, popełniać błędy, debugować je i naprawiać. Musimy nasz program zaprojektować, a potem zapewne przekonać się, że jego struktura była do kitu i zaprojektować po raz kolejny – tym razem lepiej. Musimy w jakiś sposób zaprezentować wyniki działania programu, wygenerować pliki, wypisać sensownie sformatowane dane na konsolę, stworzyć GUI albo stronę w Internecie.

Zaprezentowanie umiejętności technicznych

W naszym projekcie mamy możliwość zaprezentować:

  • jakie znamy technologie
  • czy potrafimy z nich korzystać, aby stworzyć działający program
  • w jaki sposób piszemy kod.

Pokazanie naszych cech nietechnicznych

Dzięki stworzeniu swojego projektu pokazujemy również, że jesteśmy samodzielni, zaangażowani w naukę programowania, oraz, że potrafimy doprowadzić rozpoczęty projekt do końca (przy czym nie oznacza to, że ma on być już całkowicie gotowy – wystarczy, że zamkniemy początkowy etap i będziemy mogli pokazać działający prototyp – a rozszerzanie go o dodatkowe funkcjonalności możemy zostawić sobie na później i traktować jako kolejne kroki programistycznego samorozwoju).

Przekonanie do nas wymarzonego pracodawcy

Kolejnym celem projektu (który tylko w określonych sytuacjach ma sens) jest przekonanie przyszłego pracodawcy, że będziemy dobrym nabytkiem do jego firmy. Przykładowo: jeśli planujemy karierę we Front-Endzie i mamy wymarzoną firmę, w której chcielibyśmy pracować, to dobrze, aby nasz projekt stworzony był w technologiach wykorzystywanych przez tę firmę i wizualnie był “w jej stylu” (albo ten styl kreatywnie rozszerzał). Dzięki temu potencjalny pracodawca łatwo wyobrazi nas sobie na konkretnym stanowisku w swojej firmie.

Po przeanalizowaniu powyższych punktów widzimy, że nasz pierwszy projekt wcale nie musi nikogo zaskakiwać. Nie musi być nowatorski ani szczególnie innowacyjny. Naszym celem na tym etapie nie jest rzucenie świata na kolana i przekonanie do siebie inwestorów gotowych włożyć miliony dolarów w nasz start-up. Na wymyślenie rewolucyjnej aplikacji, która sprząta dom w czasie, gdy my leżymy na kanapie przyjdzie jeszcze czas. Na razie powinniśmy się skupić na utrwaleniu wiedzy, zaprezentowaniu naszych umiejętności i rozwijaniu programistycznych zainteresowań.

Jakie cechy musi powinien mieć nasz pierwszy projekt

Znajdować się na GitHubie

Umieszczenie projektu na GitHubie to obecnie standard. Po pierwsze – jest to bezpieczne dla nas. Kodu, nad którym pracujemy nie powinniśmy trzymać na swoim dysku twardym, bo może on zawsze ulec awarii i stracimy efekty czasem wielomiesięcznej pracy. Po drugie – pokazuje, że wiemy czym jest kontrola wersji i przynajmniej w podstawowym zakresie potrafimy korzystać z gita i GitHuba. Po trzecie – pozwala to na łatwe udostępnienie go komu tylko chcemy (podając link do naszego repozytorium).

Mieć dobry opis

Osoba, która z ramienia pracodawcy będzie przeglądać nasz projekt zazwyczaj nie będzie mieć na to dużo czasu. Prawdopodobnie nie zajrzy do więcej, niż kilku plików z kodem. Z pewnością przeczyta jednak opis projektu, szukając w nim informacji o tym jaki jest jego cel i z jakich technologii korzystamy. Uzupełnienie opisu w sposób zwięzły i czytelny jest więc bardzo ważne! Pamiętajmy też, aby opis był po angielsku – to również jest w świecie programistycznym standardem.

Być napisany zgodnie z zasadami czystego kodu!

Osobą przeglądająca nasz kod być może będzie nasz przyszły współpracownik. Rzeczą, na jaką spojrzy w pierwszej kolejności będzie to, czy potrafimy tworzyć czytelny kod. Jeśli nasze zmienne będą nazywać się a, b, i, j, a funkcje fun1, fun2 i fun2_v2, to szanse dostania pracy spadną dramatycznie.

Pamiętajmy o tym, że podczas pracy programista znacznie częściej czyta cudzy kod, niż pisze własny. Nikt więc nie będzie chciał pracować z osobą, która pisze kod nieczytelny i którego zrozumienie będzie wymagać dużego wysiłku. Pamiętajmy więc o zasadach clean code!

Jak zdobyć doświadczenie

No dobrze, wiemy już po co nam pierwszy projekt, wiemy też jaki powinien być. Odpowiedzmy sobie więc na pytanie czym konkretnie możemy się zająć w ramach tworzenia pierwszego projektu.

Tu i teraz

Metodą na zdobycie doświadczenia, którą uważam za zdecydowanie najlepszą, jest próba rozpoczęcia programowania “tu i teraz”, w miejscu, w którym aktualnie jesteśmy.

Na początku więc warto przyjrzeć się czy w naszej aktualnej pracy, na uczelni albo w klubie, w którym działamy, nie ma zapotrzebowania na oprogramowanie, które moglibyśmy napisać. Dzięki temu mamy szansę zająć się realnym problemem i napisać program, który będzie używany w praktyce.

Poniżej podaję kilka obszarów, jakim warto się przyjrzeć szukając pomysłu na projekt oraz przykłady konkretnych programów, jakie możemy stworzyć:

Automatyzacja

Możemy zautomatyzować procesy, które wykonywane są ręcznie, np:

  • tworzenie podobnych do siebie dokumentów
  • przepisywanie danych z miejsca na miejsce
  • wysyłanie podobnych do siebie e-maili.

Przetwarzanie danych

Możemy przetwarzać, wizualizować i analizować dane, którymi dysponujemy, np:

  • analizować zachowania klientów i tworzyć grupy klientów o określonym profilu
  • tworzyć wizualizacje pokazujące wpływ różnych czynników na wyniki finansowe firmy
  • analizować zużycie zasobów firmy i szukać metod optymalizacji, np. optymalizacji wykorzystania przestrzeni magazynowej, albo trasy pokonywanej przez dostawców.

Narzędzie

Możemy stworzyć narzędzie, które usprawni funkcjonowanie firmy, klubu lub grupy na uczelni, np:

  • planer urlopów
  • system do zapisu na laboratoria
  • serwis do znajdowania partnerów na treningi.

Jeśli uda nam się namówić aktualnego pracodawcę do tego, aby pozwolił nam tworzyć oprogramowanie w trakcie pracy, to wygrywamy podwójnie, bo za czas poświęcony na zdobycie doświadczenia dostaniemy wynagrodzenie.

Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli stworzony przez nas program należy do naszego pracodawcy (bo napisaliśmy go w ramach obowiązków służbowych) to nie powinniśmy umieszczać go na GitHubie (ani żadnym innym publicznym repozytorium kodu) bez zgody pracodawcy. W wypadku, gdybyśmy takiej zgody nie otrzymali, nadal możemy umieścić informację o takim projekcie w naszym CV, wymienić używane technologie i podać ogólny zakres działania. Sytuacja taka nie będzie się niczym różnić od sytuacji, w której zmieniając pracę opisujemy w CV to, co robiliśmy w poprzedniej. O takim projekcie nadal będziemy mogli porozmawiać na rozmowie kwalifikacyjnej opowiadając co i jak zaprogramowaliśmy, jakie napotkaliśmy problemy i jak sobie z nimi poradziliśmy.

Własny projekt

Kolejnym dobrym pomysłem na projekt zrobiony “tu i teraz” jest napisanie programu, który wykorzystamy w naszym codziennym życiu. Warto zastanowić się, czy myśleliśmy kiedyś, że przydałby się nam program rozwiązujący konkretny problem i że to dziwne, że do tej pory nikt czegoś takiego nie stworzył. Jeśli tak, to mamy teraz doskonałą okazję, aby stworzyć go samemu.

Przytoczę tu przykład swojej znajomej, która zirytowana codziennym sprawdzaniem czy gra, którą chciała kupić, jest już dostępna na promocji, napisała własny web-scraper, który przeszukiwał kilka popularnych serwisów z grami i wysyłał jej maila w momencie, gdy cena gry spadła poniżej określonego przez nią limitu.

Tu również podam kilka pomysłów, jakimi możemy się zainspirować szukając projektu dla siebie:

Strona internetowa

Jest to opcja szczególnie dobra dla przyszłych programistów Front-End. Możemy po prostu stworzyć własną, ładną i responsywną stronę internetową wykorzystującą technologie, w jakich planujemy w przyszłości pracować. Może to być strona dotycząca naszego hobby, prezentująca twórczość, lub po prostu perfekcyjnie przygotowane i interaktywne CV online (czyli strona, na której prezentujemy podobne informacje co w zwykłym CV, ale przedstawiamy je w atrakcyjnej wizualnie formie).

Web-scraper

Web-scraper to program przeszukujący Internet w celu znalezienia określonych przez nas informacji. Możemy w ten sposób gromadzić informacje o ulubionym klubie sportowym, szukać promocji na interesujące nas produkty, albo aktualizować serwis informacyjny o złotych rybkach, w którym będziemy automatycznie umieszczać linki do nowych artykułów o złotych rybkach, jakie pojawiły się ostatnio w Internecie.

Serwis z bazą danych

Możemy stworzyć od podstaw serwis internetowy połączony z bazą danych, który będzie realizować funkcje CRUD (ang. create, read, update, delete), a zatem pozwalać na tworzenie, odczyt, aktualizację i usunięcie wprowadzonych danych. Możemy przechowywać w nim np. informacje związane z nauką programowania lub naszym hobby.

Pod artykułem Krok 2 – nauka programowania, pojawił się bardzo ciekawy komentarz na temat tworzenia własnego projektu. Jego autor – Michał napisał:

Następny krok po opanowaniu podstaw samego języka to stworzenie jakiegoś projektu. Ja akurat lubię korzystać z kursów na udemy/yt które polegają na stworzeniu jakiegoś projektu. Za pierwszym razem jesteśmy prowadzeni za rączkę przez autora, ale można za to możemy się nauczyć jakiejś metodyki tworzenia większych projektów od kogoś kto ma w tym doświadczenie. Wymyślenie sobie dużego projektu i rzucenie się na głęboką wodę samemu może być rozwijające, ale też może spowodować łapanie brzydkich wzorców (upychanie wszystkiego do jednej klasy, brak jakiejś logicznej i spójnej struktury plików w projekcie itp).
Są też książki uczące frameworków poprzez rozwijanie projektu i dorzucanie nowych elementów (bazy danych, frontend, testy jednostkowe) w kolejnych rozdziałach. Autorami tych książek też są często programiści z ogromnym doświadczeniem popartym pracą u gigantów branży IT.

Finalny krok to tworzenie samemu od zera wymyślonych przez siebie projektów.
Ja zacząłem tworzyć platformę do dzielenia się przepisami kulinarnymi. Parsowałem strony z których biorę pomysły na dania i przepisy indeksowałem w Elasticsearchu. Później stworzyłem w Springu backend który pozwalał wyszukiwać przepisy i zwracał je w formie REST API. Następnie miał powstać frontend w Vue.js a w głowie miałem kolejne pomysły – baza relacyjna z użytkownikami i przepisami które lubią, możliwość dodawania swoich przepisów i dzielenia się z innymi, system ocen, integracja z mediami społecznościowymi itp.
W międzyczasie wysyłałem masę CV, chodziłem na rozmowy i w końcu udało mi się dostać pierwszą pracę. Może kiedyś dokończę ten projekt, tym bardziej, że jestem bogatszy o doświadczenia nabyte w pracy.
Taki własny projekt też jest bardzo przydatny podczas rozmowy rekrutacyjnej, bo praktycznie na każdej pytali mnie o własne projekty.

Dla mnie takie podejście się sprawdziło, ale zajęło to trochę czasu i wymagało samozaparcia.

Warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą radę, jaką podzielił się z nami Michał: nie zaczyna on tworzenia projektu w nowej technologii całkowicie samodzielnie, ale pierwszy projekt tworzy w oparciu o tutoriale, dzięki którym uczy się dobrych praktyk i unika popełniania podstawowych błędów. Dopiero później, mając już pewną praktykę, tworzy samodzielnie kolejny, docelowy projekt.

Pod tym linkiem znajdziecie bardzo rozbudowaną lista tutoriali, które uczą różnych technologii poprzez tworzenie projektów.

Open source

Kolejnym sposobem zdobycia doświadczenia jest współpraca z innymi programistami w projektach open source. Dzięki nim możemy uczestniczyć w tworzeniu dużych i rozbudowanych narzędzi, czasem tworzonym jednocześnie przez tysiące osób. Uczymy się współpracy z innymi programistami, a nasz kod przechodzi przez code review, czyli jest analizowany przez bardziej doświadczonych programistów, którzy zgłaszają nam poprawki, jakie powinniśmy wprowadzić, zanim nasz kod trafi do głównego repozytorium projektu. Jest to bardzo cenna dla początkującego programisty wiedza. Dodatkową korzyścią uczestniczenia w projektach open source jest możliwość lepszego opanowania działania gita i nauczenie się jak przebiega współpraca w sytuacji, gdy wiele osób tworzy jednocześnie to samo oprogramowanie.

Projektów open source możemy szukać samodzielnie, po prostu wpisując w wyszukiwarkę “open source projects” i nazwę interesującego nas języka. Poniżej podaję też kilka interesujących linków związanych z projektami open source dla początkujących.

Pod tym linkiem znajduje się instrukcja, która krok po kroku tłumaczy jak stworzyć własną kopię (forka) repozytorium, na którym chcemy pracować, jak wprowadzać zmiany i proponować ich wprowadzenie do głównego repozytorium (pull request).

Tutaj podobna instrukcja, ale w formie filmu na YouTube (konkrety zaczynają się w okolicach 15 minuty).

Tu znajduje się lista projektów odpowiednich dla początkujących (w których łatwe problemy zostały oznaczone odpowiednimi tagami, np. first-timers-only).

Na tej stronie znajduje się kolejna lista projektów open source (obecnie sporo z nich powiązanych jest z walką z koronawirusem). Po zarejestrowaniu się do konkretnego projektu będziemy informowani o nowych problemach do rozwiązania, jakie się w nim pojawiły.

Na stronie Koduj dla Polski znajduje się lista projektów, jakie realizowane są w naszym kraju i mają pomóc obywatelom Polski. Jeśli chcemy więc zrobić coś dobrego dla swojego otoczenia, to warto się z nią zapoznać.

Uczestnictwem w projekcie open source zdecydowanie warto pochwalić się w CV. Dla przyszłego pracodawcy będzie to informacja, że mamy już pewne doświadczenie w pracy zespołowej, nasz kod przechodził code review, a więc zapewne programujemy lepiej niż osoba całkiem początkująca, a do tego potrafimy posługiwać się gitem i współpracować w ramach większego repozytorium kodu.

Ile czasu poświęcić na zdobycie doświadczenia

Zdobycie doświadczenia jest ważnym krokiem w naszej programistycznej edukacji. Nie powinniśmy go zaniedbać, ale musimy też uważać, aby tworzenie własnego projektu nie przeciągało się w nieskończoność.

Wiele osób, które tworzą swój pierwszy projekt, chce doprowadzić go do perfekcyjnego stanu zanim zdecydują się udostępnić publicznie swój kod i wpisać projekt w CV. Takie podejście, wynikające z perfekcjonizmu lub obawy przed tym, jak zostanie oceniona nasza praca, to niestety błąd.

Pamiętajmy, że projekt szkoleniowy to nie praca (chyba, że robimy go dla aktualnego pracodawcy). Naszym celem jest zdobycie doświadczenia, a następnie nowej pracy, a zatem spędzenie pół roku lub dłużej na tworzeniu oprogramowania, za które nikt nam nie zapłaci, to mało efektywne działanie.

Uważam, że na pierwszy projekt warto poświęcić nie mniej niż 2 tygodnie, ale nie więcej niż 3 miesiące. Czas ten powinien zależeć od tego na jak trudny projekt się zdecydowaliśmy, ile godzin dziennie możemy na niego poświęcić i jak dużo wiedzy będziemy musieli przyswoić w trakcie. Pamiętajmy też, że tworzymy projekt szkoleniowy – nie musi być idealny!

To jest artykuł z serii “8 kroków by zostać programistą“. Poniżej znajdują się odnośniki do pozostałych artykułów z serii:

(Artykuły zaznaczone na szaro nie zostały jeszcze opublikowane.)

Jeśli nie chcesz ich przegapić – zapisz się na mój newsletter i o każdym nowym artykule poinformuję Cię mailowo.

Jeśli uważasz, że ten artykuł zawiera wartościowe informacje, to będzie super jeśli podzielisz się nim ze swoimi znajomymi.

komentarzy 7

  • Ren_ata

    Super szczegółowy artykuł, tylko żałuję, że nie trafiłam na niego kilka miesięcy temu.
    Długo się zastanawiałam jak zrobić swój pierwszy projekt z javascripta, próbowałam open source, ale przyznam że na wstępie to wszystko mnie przerosło. Nie pomyślałam, że są dostępne tutoriale na youtubie o tym jak zacząć. W końcu zdecydowałam się właśnie na CV online, udało się zrobić ładną (chyba?) interkatywną stronę. Dostałam za nią kilka pochwał w procesach rekrutacyjnych, które niestety jeszcze się ciągną i nie wiem czy przełożą się na nową pracę. Ale jeśli nie to będę poprawiać CV i szukać dalej. Czekam też na kolejne z 8 kroków 🙂

  • Bartek

    Cześć,

    Kolejny bardzo ciekawy post. Świetnie się czytało:)

    Mam pytanie o podejście do tutoriali. Przejrzałem podlinkowaną listę (https://github.com/tuvtran/project-based-learning) i zastanawiam się w jaki sposób ugryźć wybrany: czy postępować krok po kroku czy może lepiej tylko się nimi inspirować i w maksymalnym stopniu próbować pisać swój kod.
    Z drugiej strony może lepiej potraktować każdy z tutoriali jako projekt bazowy i później rozwijać go na własną rękę. Podejrzewam, że każde podejście ma swoje plusy i minusy, ale jestem ciekaw co byś wybrała.

    Pozdrawiam.

    • Marta

      Cześć Bartek, bardzo się cieszę, że post był dla Ciebie interesujący 🙂
      Jeśli chodzi o podejście do tutorialu, to ja bym dostosowała podejście do tego jak pewnie się czujesz w danym języku.

      Jeśli średnio pewnie – to zaczęłabym od przerobienia tutorialu krok po kroku, skupiając się na tym, żeby dobrze zrozumieć co tam się dzieje (sprawdzała wszystkie niejasne dla mnie fragmenty kodu) i na tym, żeby stworzony w ten sposób projekt działał. Potem napisałabym projekt jeszcze raz, ale tym razem samodzielnie, zaglądając do tutorialu tylko wtedy, gdy to konieczne. W ten sposób upewniłabym się, że rozumiem to, co robię. Dopiero za trzecim razem podeszłabym do projektu kreatywnie – pisząc go samodzielnie, ale też modyfikując i rozszerzając.

      Jeśli jednak czujesz się w języku dość pewnie – to myślę, że od razu można próbować przerabiać tutorial “kreatywnie”, czyli traktować go jako drogowskaz pokazujący ogólny kierunek prac, ale już w trakcie modyfikować i dodawać swoje elementy.

      A z ciekawości – jaki na jaki tutorial się zdecydowałeś?
      Również pozdrawiam 🙂

      • Bartek

        Szczerze mówiąc to jeszcze żaden bo dopiero jestem na etapie nauki;) Robię kurs z Pythona i po jego zakończeniu chciałbym coś podziałać w temacie IoT (może jakiś sensor do mierzenia temperatury w domu) i przesyłanie tego do chmury, a potem wyświetlanie tego na stronie.

        • Marta

          Brzmi jak coś, co się może fajnie skalować w miarę rozwoju projektu (więcej sensorów, urozmaicenie sposobu wyświetlania wyników na stronie – filtrowanie, wykresy itp.). Powodzenia!

  • Mateusz H.

    Hej Marta ✋,

    Ja z zaczecie wlasnego projektu zawsze mialem duze opory. Ostatnio zdalem sobie sprawe ze wxale nieslusznie.

    Pare tygodni temu zaczalem od prostego kalkulatora w Python. Chcialbym zrobic kalkulatory roznych typow. Konsolowy, Okienkowy, Web Appowy, w czystym MVC oraz w TDD.

    Mysle ze nauczy mnie to programowania w Python, tKinter i Django oraz tematu MVC i TDD. Jak na razie to prawie skonczylem konsolowy kalkulator.

    Z takich wlasciwych projektow wlasnych to mam zamiar napisac sklep internetowy w Django. Nie umiem jeszcze zbyt dobrze Django wiec czas teraz poswiecam na nauke.

    Jak przerobie kursy to zaczne ten projekt 😁.

    Wszystko oczywiscie zamieszcze na Github chociaz w przypadku tego sklepu internetowego to chyba nie jest dobry pomysl. Jak myslisz?

    Pozdrawiam 👋.

    • Marta

      Hej Mateusz,
      fajny pomysł z tym, żeby ten sam prosty projekt zrobić w kilku różnych technologiach.
      Między kalkulatorem, a sklepem jest długa droga, ale dobrze, że masz już plan działania.
      Co do umieszczania projektu sklepu na githubie to nie miałabym raczej obaw. Pierwszy projekt zwykle nie jest na tyle dobry, żeby ktoś chciał go ukraść. Potraktuj go jako wizytówkę, która pomoże Ci znaleźć pracę, a kolejne, lepsze projekty będziesz już robił za pieniądze i nie będziesz ich publikował w ogólnodostępnym repo.
      Powodzenia i pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

LinkedIn
Share